Cześć,
jak tam wam mija weekend? Ja jak zwykle zdołowana, bo niestety jutro poniedziałek. :c

Parę dni temu mama kupiła książkę pt. "Kot Bob i ja". Jest to opowieść o dwóch przyjaciołach, którzy wychowywali się na ulicy. Mężczyzna, który znalazł swojego wyjątkowego kota wcześniej był uzależniony od bardzo mocnych narkotyków i miał bardzo przykre dzieciństwo. Gdy ukończył sześć lat chwilę potem jego rodzice się rozstali, on i matka wylecieli do innego kraju, a w szkołach nigdy nie mógł nawiązać przyjaźni. Jak już wspominałam, jako nastolatek zaczął brać narkotyki i sam zwiedzać świat w poszukiwaniu przyjaźni i swojego sensu życia. Chciał zostać nauczycielem muzyki, lecz mu to nie wyszło. Rodzina wyrzuciła go z domu i musiał polegać tylko na sobie. Spał na dworze i brał heroinę, która nie dawała mu odczucia samotności, braku miłości i problemów. Zabierała go w zupełnie inny świat. W każdym bądź razie potem znajduje bezdomnego kota, z którym od razu się zaprzyjaźnia. od małego miał bliskie kontakty z tymi zwierzakami. Raz stracił jednego z nich, po czym zupełnie się załamał. Teraz dla nowego przyjaciela robi wszystko, żeby tylko go nie stracić. Książka ogółem jest o przygodach Boba i jego właściciela. Od razu mnie "wciągnęła". Ta historia wydarzyła się naprawdę, a bohaterowie są razem do dziś.
Pozdrawiam,


Lubię takie książki "na faktach" :)
OdpowiedzUsuńJa też :D
Usuń